[FM_form id="8"]
NEWSLETTER
Grzebień w typie furminatora

Grzebień w typie furminatora warty swojej ceny?

Rzadko się zdarza, żeby zamiennik oryginału był tak samo dobry albo chociaż prawie tak samo dobry jak oryginał. Zazwyczaj, mimo, że cena produktu „w typie” jest niższa, to ostatecznie wydane na niego pieniądze można byłoby równie dobrze wyrzucić do kosza na śmieci, a na dodatek nie tracilibyśmy czasu, energii i nerwów.

Dlatego już się nauczyłam, że lepiej jest zapłacić więcej, żeby móc przez dłuższy czas korzystać z rzeczy, która naprawdę działa. Jednak człowiek jest tylko człowiekiem – ma swoje słabości i chwile zwątpienia w ogólnie przyjęte zasady, tak było tym razem. Jednak Wam oczywiście polecam kupować tylko oryginalne rzeczy, wówczas możecie mieć pewność, że pieniądze nie będą wyrzucone w błoto, przynajmniej dopóki nie skończy się ich gwarancja 😉

Dwa razy w roku u moich czarnych podpalanych mogę zaobserwować wzmożone wypadanie sierści, dokładniej mówiąc, podszerstka. Grzebieni i szczotek mam całą kolekcje, jednak przy rottkowym podszerstku ich działanie kojarzy mi się ze smarowaniem nożem bułki masłem, czyli jedyne co robią, to głaszczą psa, ewentualnie masują im skórę.

szczotka dla psa

O furminatorze usłyszałam od dobrej znajomej, która teraz ma Simona u siebie w domu, a który był u mnie wcześniej w domu tymczasowym. Ma on krótką, sztywną i śliską sierść, wszelkie czesanie go u mnie kończyło się efektem zerowym. U Basi zaczęła mu wylatywać sierść na potęgę i wtedy znalazła rozwiązanie. Postanowiła zainwestować w oryginalny Furminator i była nim zachwycona, a ja tym bardziej, dobrze wiedząc jak trudną misją było zawsze wyczesanie Simoniastego.

Dla niewtajemniczonych Simi (zdjęcie archiwalne z jeszcze małą Herą):

zabawa psów

Zaczęłam robić wywiad środowiskowy i internetowo-cenowy, jak zawsze, kiedy chcę coś nowego kupić pupilastym. Okazało się, że są furminatory do krótkiej i długiej sierści, dla psa i kota, w niektórych opisach również dla konia, o różnych rozmiarach dopasowane do wielkości zwierzaka. A opinie, zdjęcia, filmy o nich mówią same za siebie. Przy czym panuje dość duże niezdecydowanie wśród użytkowników internetu, czy kupować Furminator czy grzebień w typie furminatora. Rozpiętość cenowa jest tutaj dość znaczna. Niektórzy piszą, że są zadowoleni z grzebieni w typie, inni, że ucinają włos i go niszczą, zwłaszcza u psów z długimi włosami. Jedni piszą, że rączka oderwała im się już za drugim razem, inni, że stosują go już od wielu miesięcy i brak na nim śladów użytkowania. Zapytałam więc u najlepszego z możliwych źródeł wiedzy dla mnie: u innego posiadacza rottka i był zachwycony działaniem grzebienia spełniającego funkcję furminatora.

Wtedy stało się coś zupełnie rewelacyjnego, zaczęła mi działać znowu dogsajdowska skrzynka mailowa, która przez jakiś czas odmawiała mi posłuszeństwa, a w niej znajdował się mail od firmy będącej przedstawicielem Furminatora z propozycją współpracy. Niestety mail już jakiś czas był na skrzynce i jakiekolwiek próby kontaktu z firmą pozostawały bez odpowiedzi, nawet bez żadnego „nie dziękujemy, już nie szukamy testerów”. Ajjj… a byłam tak blisko… 😉 Później jeszcze jedno światełko w tunelu… Furminator do testowania w konkursie TOP for DOG, niestety tu też nam się nie udało, chociaż oczywiście cieszymy się dla innych, bo też dostaliśmy wystarczająco wspaniałych rzeczy do testowania. Jednak musieliśmy przecież jakoś poradzić sobie z sierścią, którą niedawno traciła Hera przez swoją chorobę. A że portfel świecił pustkami, dokonaliśmy czynu niegodnego pochwały i kupiliśmy grzebień w typie. Wydaliśmy zamiast 100 zł – 25 zł.

Grzebień w typie furminatora

Niestety nie mam porównania do Furminatora, więc który lepszy nie mogę Wam powiedzieć, pewnie gorszy grzebień w typie i gdybym psa wystawiała na wystawach nie zaryzykowałabym. Jednak moje psiaki służą wyłącznie do „domowego użytku”, a grzebień działa i jestem pod wrażeniem. Polecam Furminatora każdemu kto może sobie na niego pozwolić, a tym, którzy nie mogą, mogę powiedzieć, że grzebień w typie bardzo ładnie wyczesuje podszerstek i można go śmiało kupić. Tylko jeszcze jest taki problem, że grzebieni w typie jest kilka, więc można trafić na ferelnego, ja w każdym bądź razie, pierwszy raz w życiu, jestem zadowolona z zamiennika. A teraz dosyć już pisania, czas na zdjęcia i filmiki. Jako że Hera ma teraz świetną sierść, a Tajga kiepską (już ponad miesiąc nie daje jej suplementów z Omega, co jak najszybciej muszę nadrobić) to właśnie Tajgeska posłużyła jako modelka.

sierść psa

Grzebień w typie furminatora

Grzebień w typie furminatora

Grzebień w typie furminatora

I filmiki:

Zobacz także:

  • Jestem teraz w swoistnej rozterce :P. Muszę zakupić furminator mojemu psu, bo zwykłe szczoty nie dają rady. Długi czas czaiłam się na oryginalnego FURminatora, jednak cena na chwilę obecną trzyma mnie w ryzach… Potem natknęłam się na recenzje Magic Brusha, który rzekomo jest naprawdę godnym zamiennikiem oryginału, teraz twoja recenzja namieszała mi w głowie i nie wiem co począć :(.

  • Też mam taką podróbkę, wygląda identycznie i jestem z niej bardzo zadowolona. Ma już jakoś rok i przeżyła duuużo czesania psiaka z dość obfitą sierścią w zimie :).

Ładowanie