Zapisz się do newslettera

Email marketing powered by FreshMail
NEWSLETTER
Liebster Blog Award

Liebster Blog Award!

W tym roku po raz pierwszy otrzymałam nominację do Liebster Blog Award od Moje życie z Owczarkiem. Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Czuje się zaszczycona, bo bardzo lubię czytać wpisy na tym blogu. Nominacja jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. Forma podobna jest więc do internetowego łańcuszka – jego kontynuacja zależy od nominowanego.

To świetny sposób na pokazanie się Czytelnikom od bardziej ludzkiej strony, podczas gdy na co dzień zasłaniamy się zdjęciami i opisami naszych psów.

Liebster Blog Award

1. Co skłoniło Cię do rozpoczęcia prowadzenia bloga? (Ten przełomowy moment w życiu, kiedy to wszystko się zaczęło.)

U mnie w domu znajdują tymczasowe miejsce bezdomne psy. Do dzisiaj było ich z naszą Tajgą sześć, w tym cztery rottweilery. Zanim założyłam bloga współpracowałam z Fundacjami, mając u siebie psy, które oficjalnie znajdowały się pod ich opieką. Bardzo często były one chore, zaniedbane, potrzebowały sporej i natychmiastowej pomocy finansowej, żeby je uratować. Aby otrzymać taką pomoc, trzeba być „medialnym”, nikt nie pomoże, jeśli nikt się nie dowie, że taki pies istnieje i potrzebuje pomocy, a jeśli ktoś pomaga, chciałby wiedzieć co u takiego zwierzaka się dzieje, jakie są postępy, porażki, sukcesy i nie bez znaczenia jest również robienie zdjęć, najlepiej kilkadziesiąt fotek dziennie 😉 . I tak pisałam na różnych forach i na wydarzeniach facebookowych całe historie. A moje historie były przepełnione sporą dawką emocji, bardzo wiele się działo, również bardzo wiele złego, niektórym ciężko było uwierzyć, jak tak dużo może się zdarzyć przez tak krótki okres czasu w jednym domu tymczasowym. Te wszystkie opowiadania są do dzisiaj porozrzucane w różnych miejscach w wirtualnym świecie internetu. Spotykałam na nich wiele życzliwych osób, tworzyły się nowe przyjaźnie, ale wraz zakończeniem historii każdego psa u mnie, te osoby odchodziły tam, gdzie były potrzebne, aby pomóc następnemu biedakowi. Dzisiaj została garstka tych osób ze mną. Tą garstkę udało mi się uchować na fanpagu i na blogu, tutaj ich mam przy sobie i wiem, że zawsze będą wiedzieć, gdzie można mnie znaleźć. Teraz już mało kto wie, co działo się u mnie przed założeniem bloga i dlatego żałuję, że nie założyłam go kilka lat wcześniej, bo napisanie o tym wszystkim zajęłoby mi teraz wiele czasu, a opowiadane historie mogłyby niejednej osobie wydawać się niewiarygodne. Wydarzenia, które towarzyłam były bardzo chętnie odwiedzane, dużo osób z zaciekawieniem śledziło losy psiaków, które były pod moją opieką, wiele osób ze mną płakało czasem z radości czasem z bólu po stracie kolejnego psa, wielu osobom moje słowa dały do myślenia. Podobało im się czytać to, co pisałam. W pewnym momencie postanowiłam wszystko zapisywać w jednym miejscu, a forma pisania bloga nadawała się do tego idealnie. Do tego doszły studia podyplomowe w zwierzęcym temacie, doświadczenie z różnymi psami w domu tymczasowym, praktyki w szkole dla psów trwające ponad pół roku. Tą wiedzę chciałam przekazać innym osobom, czytelnikom mojego bloga. I tak powstał petside.pl/blog .

Liebster Blog Award

2. Co jest powodem, dla którego wciąż prowadzisz swój blog? Co daje Ci przysłowiowego „kopa” by dodawać kolejne posty?

Pozytywny odzew od czytelników. Bywa, że dostaje wiadomości, że udało mi się zainspirować osoby do założenia własnego bloga, do założenia konta na Instagramie, do dzielenia się z innymi swoim psio-ludzkim życiem, że udało mi się dodać otuchy jednym, drugim dobrać odpowiednią karme dla ich psa, jeszcze innym zwrócić uwagę, że należy iść ze swoim pupilem do weterynarza. „Uwielbiam wasz blog”, „wasz blog jest super”, „dziękuję, że jesteście”, „dziękuję, że dodaliście mi odwagi”, „dziękuję za nowy pomysł”, „dziękuję za namówienie do udziału w akcji charytatywnej”, „jesteście dobrymi ludźmi”… takie słowa dodają „kopa”. Również statystyka nie jest dla mnie bez znaczenia, bo gdyby nie było lajków, komentarzy, serduszek… gdyby nie było osób, dla których można by było pisać i którym by się dzięki temu pomagało lub nawet oderwało lekkim i sympatycznym tekstem czy śmiesznym zdjęciem lub cytatem od szarej rzeczywistości, już dawno bym zrezygnowała, bo pisanie bloga nie jest łatwą pracą, jest to wiele godzin spędzonych na pisaniu tekstów, szukaniu informacji, robieniu zdjęć, to wszystko zajmuje bardzo wiele czasu, bywają i słowa krytyki, które po kilku godzinach dziennie spędzonych na pisaniu bloga, bez żadnej zapłaty za taką „pracę” oprócz tej duchowej, ciążą w życiu codziennym. Nie mówię tu o konstruktywnej krytyce pomagającej się doskonalić w tym, co robię, bo jest ona jak najbardziej potrzebna, ale o zwykłe złośliwości.

Liebster Blog Award

3. W jakiej pro-zwierzecej akcji (nie musi być istniejąca) chciałbyś wziąć udział? Czego miała by dotyczyć?

Sama prowadzę taką akcję cały czas pisząc tego bloga. Staram się na miarę swoich możliwości podpowiedzieć czego psy potrzebują albo jak z nimi postępować. Nie chcę nikomu nic narzucać, nikogo pouczać. Moim celem jest dzielenie się moją wiedzą i moimi doświadczeniami z innymi. Niekoniecznie muszą się one sprawdzić u innego psa, ale mogą w chwilach zwątpienia podpowiedzieć, w jakim kierunku można by było iść, żeby było dobrze, jakie jeszcze możliwości można brać pod uwagę. W moim życiu często znajdowałam się w sytuacji, w której sama musiałam dojść do tego, co jest nie tak. Gdybym miała gotową odpowiedź lub chociaż podpowiedź gdzieś w internecie od człowieka, który przeżył ze swoim psem to samo, byłabym niesamowicie wdzięczna.

Druga rzecz, to staram się walczyć ze stereotypami rottweilera jako psa mordercy. Chcę, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się, jaki charakter tak naprawdę mają te psy. I staram się to robić na dwa fronty. Po pierwsze, zmniejszyć paniczny strach przed tymi psami u jednych osób, po drugie, uświadomić tym, którzy takiego psa chcą nabyć, na co trzeba się przygotować. Bo z dwóch stron ta rasa jest krzywdzona, przez tych, co jej się boją, ale też przez tych, którzy kupują czy adoptują rottweilery nie mając żadnej wiedzy o nich, a później sobie z nimi nie radzą i psy stają się niebezpieczne albo trafiają do schronisk, w najgorszych przypadkach dzieją się te dwie rzeczy naraz, wówczas taki pies nie ma już żadnych szans, z winy człowieka, na normalne życie.

Liebster Blog Award petside.pl/blog

4. Wiadome, psiarze najchętniej zabierali by swoje psy wszędzie, czy jest na świecie miejsce, gdzie niezabrałbyś/łabyś psa?

Na tak zwany spacer do sklepu. Nie zabieram mojego psa do sklepu i nie zostawiam go przywiązanego pod sklepem. Taka opcja jest dla mnie nie do pomyślenia. Nie zabrałabym go też do „ciepłych krajów”. Moje rottki bardzo źle znoszą upał, ale czy bym bez nich pojechała… to już inna sprawa.

5. Jaka jest Twoja definicja szczęścia? (ale pojechałam patosem)

Z tym patosem to może odrobinkę, ale to bardzo ważny temat, bo jest to niezywkle istotne, aby być w życiu szczęśliwym. Dla mnie szczęściem jest robić to, co kocham. Mieć na wyciągnięcie ręki tego, co potrzebuje, aby czuć się spełniona. To móc pomagać chociaż akurat temu jednemu bezdomnemu psu, który jest u mnie. Prawdziwym szczęściem jest mieć cel w życiu, do którego możesz dążyć i sama droga dążenia do niego sprawia, że czujesz, że masz tutaj na ziemi ważniejsze zadanie do wykonania niż jedynie zaspokojenie swoich potrzeb. Największym szczęściem dla mnie jest widzieć jak inna istota odzyskuje dzięki mnie radość życia.

6. Na co byś się nigdy nie odważył/a? 

Jestem osobą, która musi mieć wszystko pod kontrolą. Włączam na luz tylko wtedy, kiedy już wszystko jest dopięte na ostatni guzik i tylko na tak długo, zanim ten guzik się nie poluzuje. Także odważyłabm się na wszystko, dopóki guzik jest dobrze przypięty.

7. Najważniejsze postanowienie na rok 2016?

To postanowienie nie jest związane z blogiem i o dziwo, nie jest też związane z psami ani żadnym innym zwierzakiem. Po kilku latach stawiania psów na pierwszym miejscu, przyszedł czas na zadbanie o swoje życie prywatne. Jeśli wszystko w tym roku nie ułoży się tak, jakbym tego chciała, to w 2017 popuszczam wszelkie hamulce związane z pomocą futrzastym bezdomniakom i biorę do domu co popadnie 😉

Liebster Blog Award

8. Co musi charakteryzować blog byś chciał/a go czytać?

W moim przypadku pytanie musiałoby brzmieć: co musi charakteryzować blogera, żebym chciała czytać jego blog. Szacunek blogera dla swoich czytelników i dla innych osób piszących blogi oraz osób z branży, które mu dobrze życzą. Piszemy dla innych osób, nie dla siebie, jeśli ktoś nas czyta i poświęcił swój cenny czas po to, żeby przeczytać to, co napisaliśmy, powinniśmy to doceniać. I taki szacuenk powinien być obustronny. Dla mnie ważne jest również to, żeby podczas czytania można było wyczuć miłość i przywiązanie do swojego psa.

9. Gdybyś miał/a zagrać w randkę w ciemno i znaleźć wirtualnego partnera dla swojego psa/suni (powiedzmy z psów medialnych, czyli z innych blogów/stron/portali) kto by nim został i dlaczego?

Nie narzucam mojego zdania w tej kwestii mojemu psu. Co do spraw uczuciowych, może sam wybierać do kogo poczuje chemię. Hera nie przepada za nachalnymi, hiperaktywnymi psami, skutecznie sprowadza je do parteru. W związku to ona lubi rządzić. Więc chyba Tajga, bez której nie może żyć i którą ciągle musi kontrolować co robi i gdzie jest, jest dla niej wystarczającym partnerem.

10. Czy istnieje odpowiednik bajkowy Twojego psa/psów – pod względem wyglądu, cech, charakteru lub przygód?

Tajga ma kilka cech Scooby Doo, jest ogromnym pasibrzuchem, który szybko się zaokrągla po podaniu większej porcji jedzenia, często można się z niej pośmiać, a co najważniejsze, jest bojaźliwą suczką, która dzielnie walczy ze swoim strachem i go zawsze przezywcięża (czasem sama, a czasem trzeba jej w tym pomóc).

Liebster Blog Award


A teraz czas na moje pytania dla blogerów:

1. Dlaczego masz u siebie akurat tego psa?
2. Czego Ci najbardziej brakuje w asortymencie psich artykułów dostępnych na rynku zoologicznym?
3. Twoja rada dla innych psiarzy.
4. Najlepszy, wypróbowany psi gadżet dla Twojego psa.
5. Co chciałbyś/-abyś zmienić/udoskonalić w swoim blogowaniu/fanpagu?
6. Czy zdarza Ci się pomyśleć, że zrezygnujesz z blogowania/prowadzenia fanpagu?
7. Jaki jest Twój cel/marzenie, do którego zmierzasz w prowadzeniu bloga/fanpagu?
8. Gdyby Twój pies mógłby przekazać Ci jedną wiadomość w ludzkim języku, o co byś go zapytał/-a?
9. Gdybyś mógł/mogła dostać 100% poprawną odpowiedź na Twoje jedno pytanie dotyczące zachowania psa, o co byś zapytał/-a?
10. Ile docelowo chciałbyś/-abyś mieć u siebie w domu psów?
11. Jakie jest Twoje największe marzenie?


Na Liebster Blog Award nominuje następujące blogi:

Czekoladowy Amper– bo wyciągnąła do nas rękę, kiedy tego potrzebowaliśmy.
Abi kochana spanielka –  to jest moja odpowiedź na Twoje pytanie zadane na Instagram, o czym powinnaś napisać w następnym poście.
Psi sportowiec na emeryturze – bo sami namawialiśmy Was do blogowania.
Z psiej perspektywy – połączyła nas w ostatnim czasie pomoc dla Belfra.
dogmat Ośrodek Szkolenia Psów – w podziękowaniu za miłe komentarze na blogu.
Świrnięte Stado – ponieważ z nią nam się zawsze sympatycznie rozmawia.

Dodatkowo nominuje 2 facebookowe fanpage, które są mi bliskie i które jeszcze dotychczas bloga nie mają, zapraszam do napisania na fanpagu odpowiedzi w formie tekstów, nie musicie nikogo nominować, ale chętnie dowiem się od Was odpowiedzi na powyższe pytania:

Dzeus – za to, że zawsze można na Was liczyć.
Toff’landia, bo Toffi mam na imie. – za wspólną pasję do czarnych podpalanych.

Podsumowując, uważam, że te blogi i fanpage świetnie sobie radzą i lubię do nich zaglądać. Zapraszam do zabawy, jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi.


Jeśli chcesz być na bieżąco z wszystkimi naszymi wpisami na blogu, a także bacznie obserwować nasz nowy projekt www.petside.pl, zapisz się do naszego newslettera.

Zobacz także:

Ładowanie

Subscribe to our newsletter

Email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się do Newsletter\'a

Email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się do newslettera

Email marketing powered by FreshMail