[FM_form id="8"]
NEWSLETTER
małe kotki

Miłość nie zna granic

Wpis jest nietypowy, bo opowiada autentyczną historię Adama i jego żony, którzy mimo wielu przeciwności wykazali się ogromnym sercem jak i równie ogromną determinacją, aby ich towarzysze życia, dwa kotki, wyjechały wraz z nimi do Anglii.

Zbyt często słyszę i czytam o tym, jak ludzie porzucają swoje zwierzęta, kiedy wyjeżdżają za granicę. Nie mówię tu o przypadkach, kiedy pies czy kot zostaje z drugą częścią rodziny lub przyjaciółmi, ale o oddaniu go w najlepszym przypadku do schroniska lub pod opiekę fundacji. Dlaczego „w najlepszym wypadku”? Bo są również ludzie, którzy poddają swojego pupila eutanazji, wyrzucają go z auta albo przywiązują do drzewa w lesie. Oczywiście są przypadki, że zwierzę nie może pojechać, ale często mam wrażenie, że psy są porzucane, bo tak będzie taniej i prościej, bo mniej wysiłku trzeba włożyć w znalezienie odpowiedniego mieszkania, w którym można z nim zamieszkać, odpowiednią firmę transportową lub sposobu przewozu, będzie można skupić się na sobie, a nie jeszcze dodatkowo zaprzątać sobie głowę potrzebami psa lub kota na miejscu, który nam przez wiele lat dotąd służył.

W tym miejscu chciałabym też wspomnąć o tych osobach, które wyjazd traktują jako pretekst do pozbycia się zwierzęcia. Sumienie mają czyste, bo przecież nie ma możliwości za granicę zabrać psa czy kota, co za wspaniałe usprawiedliwienie w schronisku albo fundacji, do której go oddajemy, nikt o nas źle nie pomyśli. A sam wyjazd może nastąpić…być może za miesiąc, być może w niedalekiej przyszłości albo wcale… miał być, ale nie wyszło. Nie myślcie sobie, że Fundacje czy schroniska o tym nie wiedzą. Wiedzą doskonale, ale milczą, bo wiedzą, że lepiej oddać im pod opiekę, niż „w inny sposób załatwić tą sprawę”. To taka cicha zmowa milczenia.

Adam opowiedział mi cudowną historię oraz dał wiele cennych rad jak można zorganizować wyjazd swoich pupili za granicę. Wyjechał jako pierwszy sam, żona została, bo nie mieli z kim zostawić swoich dwóch kociaków. Z czasem znaleźli ludzi, przyjaciół o dobrych sercach, którzy przetrzymali ich kotki przez 3 tygodnie, kiedy oni na spokojnie mogli poszukać w Anglii mieszkania, gdzie będą mogli zamieszkać wspólnie ze swoimi kotami. Jeden z przyjaciół nawet w pracy zrobił kociakom miejsce. Oczywiście, nie był to łatwy okres dla kotów, a ich właściciele utwierdzili się wówczas tylko w przekonaniu, że trzeba je zabrać ze sobą. Mimo wspaniałej opieki przyjaciół, kotki tęskniły, a odzyskiwały radość dopiero na widok odwiedzającej ich żony Adama. To mit, że koty przywiązują się do miejsca, nie do ludzi. Kiedy nareszcie znaleźli mieszaknie, pozostała kwestia transportu. Ludzie często nie zabierają swoich zwierząt, bo ich transport drogą powietrzną to koszt 3- 5 tysięcy złotych. Małżeństwo jednak szukało innych, tańszych możliwości i trafili na firmę przewozową, w której przewoźnicy to zootechnicy, którzy wiedzą jak zaopiekować się zwierzakiem podczas podróży, bardzo dbając o jego komfort i nadzorując go podczas podróży. Za 2 kotki małżeństwo zapłaciło o wiele niższą cenę.

Jak Adam twierdzi, wiele osób im mówiło, żeby się ich pozbyć lub oddać do schroniska, a w Anglii wziąść sobie nowe kotki, ale małżeństwo nie chciało o tym słyszeć, dla nich zwierzaki są bardzo ważne. Na szczęście nie posłuchali innych tylko głosu swojego serca i teraz cała czwórka szczęśliwa mieszka w Anglii pod jednym dachem. Ta opowieść dodaje wiary w człowieka. Gdyby każdy zwierzak miał takich opiekunów, świat wyglądałby całkiem inaczej. Ogromny szacunek dla młodego małżeństwa i dziękuję bardzo za podzielenie się z wszystkimi swoją chwytającą za serce historią.

Galeria słodziaków, o których mowa w tekście, przedstawiam, Tiger i Twiggy:

 


Jeśli podobał Ci się artykuł zapisz się do naszego newslettera, aby być na bieżąco z nowymi wpisami. A jeśli masz w domu zwierzaka koniecznie zajrzyj do nas również na www.petside.pl.

Zobacz także:

  • Kociaki tak jak psiaki. Do człowieka się przyzwyczają;D historia świetna. Kociaki cudowne. Wzorowapostawa właścieli. Często spotykam się ze stwierdzeniem ‚koty nigdy nie przywiążą się do właściciela’ a to jest nieprawda. Każde zwierze ma serce którym kocha całym sobą: )

  • Super historia. To nie prawda, ze kot sie nie przyzwyczaja do czlowieka. Koty nie sa takie same jak psy, ale tez kochaja tak samo czlowieka, chociasz koty uwazaja, ze czlowiek to ich sluga czasami. Niektore koty zachowuja sie nawet tak samo jak psy i niektore psy jak koty. To wszystko zalezy od charakteru kota.

    Mam nadzeje, ze za pare lat znajdzie sie wiecej takich ludzi to malzenstwo i zycze im powodzenia 🙂

  • Piękne kociaki i piękna postawa właścicieli. Ja również spotykam się z różnymi tekstami „koty się nie przyzwyczają do ludzi, tylko do jedzenia” itd… Ja tak nie uważam, jestem posiadaczką owego futra i widzę po nim, że przyzwyczaił się już do mnie i do innych członków rodziny, owszem, jedzenia też się domaga, ale to nie znaczy, że kocha tylko jedzenie 😀
    Ta historia również przywraca mi wiarę w ludzi, widać, że są jeszcze ludzie o dobrych sercach!

Ładowanie