[FM_form id="8"]
NEWSLETTER
gryzaki

Nasze psy są uzależnione

Nie tylko ludzie mogą się uzależnić. Psy również, a dokładniej, to my możemy je od czegoś uzależnić. Kiedyś mieliśmy w domu tymczasowym psa o wdzięcznym imieniu Keks. Keksik, jak większość psów, które do nas trafiały, nie wiedział co to zabawka. Bardzo szybko okazało się, że to, co kochał najbardziej i co stało się jego pasją, to była piłeczka. Musieliśmy się pilnować, żeby ten okrągły przedmiot nie stał się jego obsesją, bo miał do tego bardzo duże skłonności. Oczywiście nasz przystojniaczek znalazł kochający dom po roku czekania na niego u nas, miłość do piłeczek pozostała.

pies z piłką

Kiedy pojawiła się u nas Hera, która miała często problemy z przewodem pokarmowym (jak na blogu już wcześniej pisałam, było to spowodowane zdiagnozowaną dość późno alergią pokarmową) byliśmy już bardziej świadomymi opiekunami i chcieliśmy podawać smakołyki, które są naturalne i przy których wiemy, co jest w nich zawarte.

Jednak szybko okazało się, że wówczas jeszcze nie byliśmy wystarczająco świadomi. Odkryliśmy suszone żwacze wołowe. Psom bardzo smakowały. Kupowaliśmy od różnych producentów, oczywiście jak najtaniej z przesyłką lub przy okazji innych zakupów, bo przecież żwacz to żwacz. Dość mocno się więc zdziwiliśmy kiedy trafiliśmy na partię, którą psy po powąchaniu nie chciały jeść! Ulubione przysmaki, przy których dziewczyny zazwyczaj tupały, dostawały ślinotoku, przy których ich oczy zaczęły błyszczeć… nagle straciły swój urok. A że taki mam charakter, że jeśli jest coś dla mnie niezrozumiałego, zwłaszcza w kwestii psów, to MUSZĘ się dowiedzieć, jaka jest tego przyczyna (to z pewnością wyjaśnia wybór „psiego” kierunku moich studiów podyplomowych 😉 ), więc i tym razem zaczęłam poszukiwać wyjaśnienia tego niebywałego u nas w domu zjawiska.

naturalne gryzaki

Poprzez znajomych psiarzy dowiedziałam się o sklepie e-pies.eu. Kiedy weszłam na stronę internetową tym razem to moje oczy zabłyszczały (jak na właściciela uwielbiającego rozpieszczać swoje psy przystało). Asortyment suszonych, naturalnych gryzaków jest tutaj imponujący, zwłaszcza dla kogoś, kto dotychczas znał tylko żwacze wołowe. Można wybierać, przebierać i dopasować gryzaki do każdego psa mniejszego czy większego, każde wybredne podniebienie znajdzie tu coś dla siebie, nawet każdy psi alergik, pod warunkiem, że nie jest ogólnie na mięso uczulony. Ceny jednak wydawały się nieco wyższe niż w innych sklepach, wysłałam więc wiadomość e-mail z zapytaniem o wyjaśnienie tego zjawiska. Dostałam obszerną i dokładną odpowiedź, że gryzak jest gryzakowi nierówny (pisząc w skrócie), szczerze powiem, że jeszcze nigdy od sprzedawcy nie dostałam tak profesjonalnie przygotowanego maila, na którego z pewnością poświęcił wiele czasu. Osobiście taki kontakt jest dla mnie bardzo ważny, jeśli zostanę źle potraktowana lub moje pytania zostają zignorowane, bo tak niestety, mimo dużej konkurencji na rynku, jeszcze się dzieje, to w tym sklepie na pewno już kupować nie będę, nawet jeśli ma najtańszą ofertę.

naturalne gryzaki

Śmiało więc można zapytać w e-mailu do sklepu, które gryzaki są dla naszego psa najodpowiedniejsze. Ważne są tu przede wszystkim preferencje smakowe, stan zdrowia (otyłość, alergie pokarmowe, itd.) wielkość i wiek psa. My kupujemy dziczyznę i gryzaki wołowe, bo na nie Hera nie ma uczulenia. Tajga już niestety nie domaga ze swoimi zębami i nie daje rady gryzakom, ale za to hitem są u nas teraz…. jądra wołowe (na zdjęciu powyżej i tytułowym). Bardzo się ucieszyliśmy, kiedy i my dostaliśmy w ramach konkursu w Top for Dog 2015 do przetestowania paczuszkę z przysmakami od e-pies.eu . Nasze zapasy akurat się kończyły i dokupiliśmy jeszcze w sklepie kilka drobnostek 😉 i tym samym zebrało nam się to:

e-pies.eu

Szczerze powiem, że u nas taki zapas wystarcza na około miesiąc, bo uzależniliśmy od nich nasze psy. Taki dostają deser po śniadaniu i kolacji. Pańcio zaczął dziewczyny w ten sposób rozpieszczać, a kiedy pewnego dnia zabrakło naturalnych gryzaków … był u nas płacz i zgrzytanie zębów. Tajga z Herą nie chciały się zdrzemnąć po jedzeniu, jak to mają w zwyczaju, szukały, popiskiwały, siadały przed nami i robiły oczy jak kot ze Shreka. I tak jest do dzisiaj, dopóki nie ma gryzaka po jedzeniu nie ma spokoju. Staramy się podawać im również zamiennie marchewki, które także bardzo lubią i które też uznają za odpowiedni deser po jedzeniu, więc jest po nich spokój.

naturalne gryzaki

Wcale im się nie dziwię, kiedy byłyśmy małe z siostrą, nasza mama również dawała nam zawsze po posiłku coś słodkiego, to była jej metoda na zjadanie przez nas obiadu i na ograniczenie zjadania cukru, po obiedzie byłyśmy oczywiście tak pełne, że niewiele tego słodkiego zdołałyśmy zjeść. Do dzisiaj musimy przekąsić coś słodkiego po posiłku, obojętnie jak bardzo był obfity, małe co nieco zawsze się jeszcze zmieści.

Muszę Was jednak ostrzec, że niektóre gryzaki potrafią dosłownie powalić na kolana swoim zapachem. Jednak jak to u psów bywa, im bardziej „aromatyczne” przysmaki, tym bardziej je uwielbiają.

naturalny gryzak


Dziękujemy Top for Dog 2015 oraz e-pies.eu za możliwość testowania produktu.


Jeśli chcesz być na bieżąco z wszystkimi naszymi wpisami na blogu, a także bacznie obserwować nasz nowy projekt www.petside.pl, zapisz się do naszego newslettera.

Zobacz także:

Ładowanie