Zapisz się do newslettera

Email marketing powered by FreshMail
NEWSLETTER
kundel mieszaniec

Pies z domu tymczasowego

Artykuł ten tłumaczy, dlaczego pies wraca z adopcji po 24 godzinach.

Dom Tymczasowy jest czasem jedyną nadzieją psa, aby odnaleźć swojego upragnionego, długo wyczekiwanego człowieka już na zawsze, do końca swoich dni. Wiele psów jest starych, schorowanych, źle ocenianych w schronisku. Większość z nich inaczej zachowuje się w schronisku niż później w domu. Widziałam psy, które uznawane były za wycofane i agresywne, wystarczyło je zabrać z miejsca, które je przerażało i wsadzić do auta, aby przejechały swój pierwszy etap na drodze, na której dom stały jest metą. Zmieniały się natychmiast, rozdając całusy ze szczęścia osobom, które postanowiły je uratować.

W domu tymczasowym wybrany pies ma szanse być zauważony, można mu dobrać odpowiedni dom, znaleźć ludzi, którzy właśnie jego szukali, ale w ogromie psich nieszczęść nie byli w stanie go zauważyć. Taki dom często poznaje jego charakter, przyzwyczajenia, zachowania i często uczy życia u boku człowieka od podstaw. I tak dla aktywnych osób znajdziemy psa, który będzie uwielbiał z nimi biegać, dla leniuchów psa do przytulania, dla osób chcących pracować z psem takiego, który nie wszystkiego jeszcze się nauczył.

To duże ułatwienie dla adoptującego. Wie, czego może się spodziewać. Najczęściej wybiera psa, który bez problemu zostaje sam w domu podczas nieobecności opiekunów, który będzie miły dla gości, który nie będzie za dużo szczekać, który zaakceptuje drugiego psa, kota, dziecko. Bo takie nastały czasy, że mamy ogromny wybór produktów posiadających idealne dla nas parametry. W hipermarketach mamy mnóstwo rodzajów jednej rzeczy. Mam wrażenie, że od psów ludzie wymagają tego samego. Zapominają, że to żywe stworzenie, które nigdy nie jest idealnie szyte na miarę naszych upodobań. Żyjemy w wieku ciągle brakującego czasu. A żeby pies był taki, jakiego sobie wymarzymy, trzeba mu poświęcić czas, cierpliwość, zaangażowanie.

Dom Tymczasowy wkłada wiele pracy w takiego psa, uczy go tego, co uważa za słuszne. A dom stały zapomina, że niestety, ale każdy musi sobie sam zapracować u psa na jego zaufanie, przywiązanie i miłość. Opiekun tymczasowy nie wyczaruje tego, żeby pies pokochał nowych właścicieli, nie powiem przecież psu: „To są Twoi nowi opiekunowie, są super, zaufaj im i ich kochaj, bo Ciebie zaadoptowali, wiec są to dobrzy ludzie”. Przy psie, który wszystkim ufa, być może to się uda. Przy psie po przejściach, nie. Ludzie oczekują od psa, którego adoptują, że ich pokocha tylko dlatego, że go adoptują i to w tej samej chwili. Słyszę: „przecież wszystkie psy mnie kochają, jestem dobrą osobą, dlaczego ten pies nie chce się do mnie przytulić?”. A dlaczego Ty nie chcesz przytulić w pierwszej kolejności obcą osobę, jeśli przez całe życie obce osoby Ciebie krzywdziły? I ludzie się załamują już w pierwszej godzinie, kiedy pies zostaje z nimi sam. A pies to czuje. Czuje, że w domu panuje niepokój, nerwy, stres. Kiedy on potrzebuje oparcia mając przy sobie zrównoważoną, silną psychicznie osobę, widzi kupkę ludzkiego nieszczęścia. Panuje zła, przygnębiająca atmosfera, co jeszcze bardziej nakręca psa, żeby się stamtąd wydostać i trafić do człowieka i miejsca, gdzie dotychczas czuł się pewnie.

I tu przechodzimy do następnej kwestii: ludzie adoptujący psa mają wielkie serce, ludzie chcący zaadoptować takiego, który jest po przejściach, jeszcze większe. Mają ogrom skumulowanej miłości, którą chcą podarować nieszczęsnemu pieskowi i to już, chcą mu pokazać w ludzki sposób jak wiele miłości mogą mu dać, ale dla psa po przejściach, tyle czułości na wstępie jest ciężarem  nie do udźwignięcia. Nie zmuszajmy do przytulania, zabawy, głaskania. Nie osaczajmy go. Dajmy mu czas, to nie my powinniśmy robić pierwszy krok, pozwólmy psu samemu się otworzyć. To wymaga czasu, bywa, że czekamy miesiącami, aż pies z ciężkim bagażem doświadczeń przekona się, że to właśnie nam może zaufać. Nie wszyscy potrafią to zrozumieć, nie wszyscy potrafią tak długo czekać z okazywaniem miłości. U ludzi obowiązuje taka sama zasada, potrzebujemy czasu, żeby zaufać drugiej osobie.

Zwykle jest spore rozczarowanie, kiedy pies zachowuje się inaczej w nowym domu, niż deklarował to dom tymczasowy. Przecież miał wszystkie psy lubić, a na owczarka z sąsiedztwa szczeka. Lubił mężczyzn, a na naszego syna ubranego na czarno, z kapturem na głowie, szczeka. Zrzucił doniczkę z kwiatkiem, a miał nie broić. Przecież miał być grzeczny w domu kiedy zostaje sam. Wszystko wróci do normy, kiedy pies poczuje się pewnie, ale to również trwa. Pierwszy raz zostaje sam w obcym miejscu, może podrapać drzwi, może zrzucić doniczkę z kwiatkiem bo po raz pierwszy przez okno śledzi trasę dokąd poszedł nowy opiekun. Może zaszczekać na psa, chociażby dlatego, ze psy szczekają, tak jak ludzie mówią. Obawia się człowieka, który dla niego podejrzanie wygląda? Czasem wystarczy w tej sytuacji ściągnąć czarną bluzę, odwrócić się do niego plecami i dać mu siebie poznać.

Dom Tymczasowy ma wypracowane metody jak postępować z danym psem w awaryjnych sytuacjach, korzystajmy z jego rad. To nic, że jest młodszy, starszy, że miał mniej psów niż Ty. Że uważasz się za mądrzejszego czy bardziej doświadczonego od niego. Być może wcale nie jest mądrzejszy od Ciebie, ale on najlepiej zna tego konkretnego psa i z nim ma na pewno więcej doświadczenia niż Ty masz. I to powinno być najważniejszym punktem odniesienia brania psa z domu tymczasowego, że możemy liczyć na pomoc w kryzysowych sytuacjach, nie to, że jak tam nauczył się kochać i ufać to u nas będzie to samo na powitanie. Nie, że nic nie zniszczy czy nie będzie sprawiał żadnych problemów, bo będzie. I już na pewno nie dlatego, że zostanie Ci przywieziony pod sam dom, za darmo, w dniu i o godzinie, o której Tobie pasuje, chociaż i to już staje się przeżytkiem, coraz częściej zdarzają się osoby, które chcą, a by psa przesłać kurierem, nie ma to jak dowóz pod dom w 24h.

Dużo psów, które są adoptowane z domu tymczasowego zachowuje się tak samo, czasem nawet lepiej w swoim nowym domu. Trzeba mieć jednak na uwadze, że nie musi tak być zawsze i obojętnie skąd adoptujemy psa, musimy uwzględnić ewentualne zniszczenia, złe zachowanie i potrzebę poświęcenia mu czasu. Kiedy kupujemy szczeniaka wcale nie jest inaczej.


Jeśli podobał Ci się artykuł zapisz się do naszego newslettera, aby być na bieżąco z nowymi wpisami. A jeśli masz w domu zwierzaka koniecznie zajrzyj do nas również na www.petside.pl.

Zobacz także:

  • Teks nie wspomina o jednej ważnej sprawie – pies nie wie, że dom jest tymczasowy, przywiązuje się i nowy opiekun musi się z tym liczyć. Musi mieć świadomość, że jeśli pies był dłużej w takim domu, to zwyczajnie będzie mu na początku źle i tęskno za tamtym domem, bo nie odbierze adopcji jako danie domu, a własnie jego utratę.
    Wielu ludzi nie zastanawia się nad tym, chcą być dobrzy, chcą dać psu dom, uratować jakąś bidę, a potem ta bida okazuje się nie być wdzięczna za zabranie jej z DT. Ale postawmy się na miejscu tego psa, dla niego DT był całym światem, często pierwszym dobrym i bezpiecznym, a potem trafia do nas, sam…
    Czasami postępowanie DT przyczynia się do traumy rozstania, bo pies był w DT rozpieszczany, non stop z kimś, a tu nagle musi czekać na powrót ludzi z pracy, nie może spać na łóżku… Niektóre DT specjalnie „zostawiają” rozpieszczanie i pozwalanie na niektóre rzeczy psom dla domów stałych, żeby pies czuł zmianę na plus po adopcji.

  • W tej chwili mamy amstaffke w domu tymczasowym u nas i chetnie bym ja zatrzymalabym u siebie, ale w domu nie dogaduje sie naszym rezydentem :/

  • Pięknie i prawdziwie napisane!
    Warto pomagać potrzebującym futrzakom, czasami nawet ich nie znamy – np. kiedy oddajemy jakiś kocyk do schroniska, nie wiemy do jakiego zwierzaka trafi, ale powinniśmy czuć, że chociaż w małym stopniu mu pomagamy, kto wie, może bez tego kocyka musiałby leżeć na zimnym asfalcie? Pomagajmy, przypuszczam, że każdy ma w domu jakiś niepotrzebny kocyk czy poduszkę, które leży na dnie szafy i już nigdy nam się nie przyda, oddaj ją do schroniska, pomożesz przetrwać czworonożnej istocie w zimę.
    Wiele osób chce pomagać, ale nie ma warunków, aby dać DT jakiemuś psiakowi, czy kociakowi. Warto wtedy po prostu (tak jak wyżej wspomniałam) przekazać coś schronisku, czy fundacji. Dużą rolę odgrywa również wyprowadzenie psów ze schroniska na spacery, wiadomo, że wolontariusze nie zawsze dają radę zabrać podopiecznych na spacer, bo po prostu mieszkańców schronisk jest zbyt dużo. (ależ się rozpisałam…) :))

  • I to powinna być lektua obowiązkowa dla wielu osób myślących o adopcji (y)

  • Ech jak my chcielibyśmy psiaka na DT. tak po prostu mu pomóc i zabrać go od ciągłego szczekania… żeby mógł pobiegać swobodnie po podwórku.. ale niestety nie mamy warunków.. 3 psy i nieogrodzone podwórko, do tego małe mieszkanie robi swoje.. ale pomagamy szukać domków na jakieś akcje które są w naszym mieście przynosimy stare rzeczy gromadki i jakoś staramy się pomagać.. bo Każdy pies powinien być kochny:)

Ładowanie

Subscribe to our newsletter

Email marketing powered by FreshMail
 

Subscribe to our newsletter

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się do Newsletter\'a

Email marketing powered by FreshMail
 

Zapisz się do newslettera

Email marketing powered by FreshMail