[FM_form id="8"]
NEWSLETTER
piłka Starmark Chew Ball

Test piłki Starmark Chew Ball

„Extra mocna piłka dla psa STARMARK ze sznurkiem Ø 8,5 cm. Dzięki miękkiej strukturze pozwala na długotrwałe żucie, dając psu zajęcie na długi czas. Możliwość umieszczenia w środku piłki ulubionych smakołyków jeszcze bardziej zmotywuje psa do zabawy! Dodatkowy uchwyt z miękkiego sznurka pozwala na rzucanie piłką na większą odległość, a także na przeciąganie się z psem. Zielony, wyrazisty kolor sprawia, że trudno jej nie zauważyć. Piłka wykonana ze specjalnego, praktycznie niezniszczalnego materiału, silniejszego niż jakakolwiek guma! Nie zawiera lateksu ani winylu.”

Testerki: Tajga i Hera

Dwie takie piłki kupiłam do treningu z Herą, ponieważ widziałam, że u innych właścicieli psów ta zabawka doskonale się sprawdza. Długo zastanawiałam się, czy zakupić jej wersję ze sznurkami czy bez. Planowałam przeciągać się z nią piłkami, więc ostatecznie padła decyzja na te ze sznurkiem, chociaż różnica w cenie była spora, jedna piłka ze sznurkiem była droższa o 10 zł od tej bez. Oczywiście było chwytanie od samego początku za sznurek zamiast za piłkę, więc sznurek nie dotrwał do trzeciego treningu (co daje w sumie 20 zł wyrzucone prosto do śmieci, lepiej samemu pokombinować ze sznurkami, zwłaszcza u psów mających tendencje do łapania sznurków, na której przyczepiona jest piłka). 

piłka Starmark Chew Ball

Przy dokonywaniu zakupów, w wielkościach tych piłek różnych rozmiarów się pogubiłam, bo na różnych stronach internetowych, gdzie można je kupić, różnie piszą. Dla jednych jest wyłącznie oznaczenie rozmiar M/L ze sznurkiem, dla drugich L bez sznurka, ale obydwie mają średnice 8,5 cm, dla jeszcze innych ze sznurkiem tylko 10 cm, bez sznurka 9 cm i 7 cm, … można zwariować 😉 Jako że chciałam ze sznurkami i mam psy większych gabarytów wybór padł na piłki ze średnicą 8,5 cm i mam wrażenie, że dla nich byłyby lepsze mniejszych rozmiarów. Z drugiej strony istnieje wówczas ryzyko, przy intensywnie aportujących psach, że mogą przy podnoszeniu piłki do mordki wziąść przy okazji to, co leży obok piłki, nie do końca zdrowe czy bezpieczne, więc zaleca się jednak brać lepiej większe niż mniejsze.

Przeciąganie okazało się też jedynie marzeniem, bo nie tylko brak sznureczka w tym przeszkadzał, ale materiał, z którego wykonana jest piłka nie podpasował Herze, ponieważ jest bardzo śliski, w połączeniu ze śliną psa, ciągle się jej wyślizgiwał przy ciągnięciu z mojej strony za sznurek, pies musi mieć więc bardzo mocny chwyt i się aż tak bardzo nie ślinić 🙂 Ale tak jak wcześniej wspomniałam, są psy, które sobie dobrze radzą z nią i ją uwielbiają.

piłka Starmark Chew Ball

Na szczęście można zrobić z niej kule smakule i jest wspaniałym, niezniszczalnym gryzakiem. Dziury na sznurki nie są tak duże i nie są okrągłe, więc smakołyki z nich tak szybko nie wypadają i pies musi się dłużej, przy odpowiedniej wielkości smaczkach, pomęczyć, zanim je zdobędzie. Nawet Tajga się połasiła na tą piłkę jeśli w środku były smaczne rzeczy, a nie wszystkimi zabawkami się bawi, ponieważ nigdy jej nikt do tego nie przyzwyczajał. Można je nawet zapełnić pokarmem, jeśli w domu mamy psa, który zbyt szybko zjada swój posiłek. Czas jedzenia przedłuży się wówczas znacznie.

Instrukcja jak zrobić kule smakule:

Z pewnością jest świetna do aportowania, gdyby tylko psy u mnie zmieniły swoje myślenie, że aportowanie wymaga zbyt wiele wysyiłku od nich i nie jest opłacalne dla marnej nagrody na końcu, nie mówiąc już o samym bieganiu dla samej przyjemności biegania. Cóż, mają silną tendencje do analizowania plusów i minusów przed podjęciem wysiłku i przeważnie dostrzegają więcej wad niż zalet.

Podsumowując, w pełni zgadzam się z opisem piłki przez producenta i uważam, że warto ją kupić, zwłaszcza psom mającym tendencje do niszczenia zabawek słabszej jakości. Z pewnością psy będą z niej korzystać przez długi czas.

Cena: Jedna piłka od 40 do 80 zł, w zależności od wielkości i czy jest ze sznurkiem czy bez, do kupienia na przykład w sklepie internetowym k9dingo (wszystkie rozmiary).

Zobacz także:

  • Moje psiaki uwielbiają tą piłkę, też mamy środkowy rozmiar. Tylko moja natura skąpca nie pozwoliła mi na sznurek. Ale ja zawsze swój dorabiam, mam kupione kilka metrów i tylko chodzę, wymierzam, ucinam, potem robię supełki i mamy piłeczkę na sznurku. Choć oryginalny sznurek jest pewnie wygodniejszy, ale trudno.

    Ps. trochę nie ogarniam, jak pies może analizować czy ma pobiec po piłkę. Moim to mózg paruje jak widzą piłki i potem ja kombinuję jak zrobić aby mnie słuchały a nie od razu, bez namysłu po nią leciały.

Ładowanie