[FM_form id="8"]
NEWSLETTER
Żwacze wołowe

Test Żwacze wołowe

Analizując skład naturalnych gryzaków od razu możemy zauważyć co jest ich największym atutem: nie zawierają żadnych sztucznych substancji konserwujących, dodatków aromatyzujących, wypełniaczy. Są to produkty pozyskane z 100% naturalnych surowców. Zawierają dużą ilość białka i witamin, tłuszcz surowy i związki mineralne. Naturalne żwacze mogą mieć dobroczynny wpływ na zdrowie pupila: poprawiają apetyt niejadkom, są nietłuczące, oczyszczają nerki, masują dziąsła, pomagają usuwać kamień z zębów, a pies ma bardzo przyjemne dla niego zajęcie. Wielu opiekunów przyznaje, że naturalne gryzaki pomogły im oduczyć psa gryzienia mebli.

Żwacze wołowe

Z tych powodów staram się, aby właśnie te przysamki stanowiły u nas nagrody podczas nauki czy były smacznymi przekąskami między posiłkami. U nas w domu często pojawiają się płuca wołowe, ponieważ są znakomitym materiałem na zapełnianie konga, większe kawałki wsadzone do tej zabawki zajmują psa na o wiele dłuższy czas niż małe kosteczki karmy czy przysmaków, a także niż pasty przeznaczone do napełniania konga. Z naturalnych gryzaków ostatnio testowałyśmy również szyiki drobiowe oraz skórki wieprzowe. Wszystkie były chętnie zjadane. Jak Tajga wywęszy płuca wołowe dostaje okropnego ślinotoku, o czymś to świadczy 😉 Najchętniej jednak daje im żwacze wołowe, których u nas nie może zabraknąć. Na początku kupowałam je w 500g opakowaniach firmy Rocco, zapakowane są w woreczek z systemem wielokrotnego zamykania. Zauważyłam, że są różne partie, czasem dostawaliśmy takie opakowania, gdzie były same małe i cienkie żwacze. Innym razem same duże kawałki. Teraz, kiedy nasza świadomość jest większa co do różnic w jakości gryzaków oraz postanowiliśmy dodać do psiego menu różne odmiany tych pysznych i zdrowych przekąsek, kupujemy w sklepie internetowym e-pies.eu. Na szczęście, mimo, że zazwyczaj u nas wszystko połyka się w całości, to jednak żwacze, nawet te najmniejsze, są rozgryzane na małe kawałki, jednak na wszelki wypadek unikajmy podawaniu psom gryzaków pod naszą nieobecność.

Żwacze wołowe

Żwacze polecane są psom, które nie mogą powstrzymać się przed zjadaniem odchodów. Wielu właścicieli potwierdza, że te naturalne przysmaki przyczyniły się do rezygnacji przez ich pupili ze swoich, nieprzyjemnych dla opiekuna, upodobań. Wspomagają bowiem naturalne procesy trawienia w organizmie psa. Zawarte w nich włókna surowe umożliwiają prawidłową drożność jelit, błonnik pomaga zapobiegać biegunkom i zaparciom. Są również zmielone żwacze, ale moim zdaniem, całe mają więcej plusów, chyba że piesek jest już starszy i ma słabe zęby.

Jest jeden minus, o którym trzeba napisać. Dla nas okropnie nieprzyjemnie pachną, pamiętajmy jednak, im gorsze dla naszego nosa, tym smaczniejsze i bardziej apetyczne dla naszego psa. Wrażliwym osobom radzę podawać je psu na dworze lub przynajmniej w miejscu w domu, gdzie akurat nie mamy zamiaru przebywać. Ja jestem w stanie wytrzymać, co się nie robi z miłości dla swoich psów 😉


Zdrowsze są produkty suszone, niż wędzone. Ich różnorodność pozwala na dopasowanie odpowiednich gryzaków do każdej wielkości psa. A wykonane w 100% z jednego źródła białka, bez obaw mogą być podawane psom z nietolerancją pokarmową na dany składnik. Kiedy pies jest na przykład uczulony na drób, możemy mu podawać gryzaki wołowe czy z dziczyzny.


Uwaga!

Gryzaki gryzakom nie równe. Z pewnością zauważyliście, że ceny tych samych gryzaków znacząco moga się różnić w różnych sklepach internetowych. Mamy gryzaki produkowane w Polsce, jak i gryzaki sprowadzane z Indii. Gryzaki indyjskie charakteryzują się mniej wyrazistą barwą, mniej intensywnym zapachem, często bezwonne lub o bardzo dziwnym zapachu. Przebywają bardzo długą drogę do Polski czy Niemiec i przed suszeniem muszą być długo płukane w wodzie, inaczej suszone i poddawane różnym procesom po to, żeby bezpiecznie dopłynęły tyle kilometrów w metalowych kontenerach. Pozbawiane są naturalnego zapachu, żeby podczas transportu nie wabiły żadnych insektów, które się błyskawicznie rozmnażają, a to oznacza katastrofę dla całego transportu. Naturalny gryzak powinien mieć naturalną barwę i prawdziwy często bardzo intensywny zapach – takie są właśnie polskie gryzaki. Zwracajmy więc uwagę na etykietkę skąd pochodzą gryzaki, na ich wygląd i zapach oraz rodzaj opakowania – powinno być szczelne i chronić przed promieniowaniem UV, wtedy dłużej zachowają swoją świeżość. Nasze polskie gryzaki są pasteryzowane, co oznacza, że nie mają pałeczek salmonelli – pies zjada zdrowy naturalny gryzak, po którym nie będzie miał biegunki (czytałam o takich przypadkach po zjedzeniu gryzaków). Dla mnie równie ważna jest jakość obsługi w sklepie, poprośmy sprzedawcę o udzielenie informacji, gdzie jego gryzaki są produkowane i poradźmy się, które będą najbardziej odpowiednie dla naszego psa pod względem wieku, zdrowia i wielkości. Kupujmy więc odpowiedzialnie.

Więcej o gryzakach: klik

Zobacz także:

  • Są pieski, które odwracają się na widok, żwaczy….. mamy klientów, których psiaki jedzą tylko kilka wybranych przysmaków np. wątrobę wołową i tchawicę wołową- reszta gryzaków odpada. Zauważyłem, że taki problem mają klienci, którzy zamawiają w jednej paczce kilkanaście rodzajów różnych przysmaków – pies najnormalniej w świecie wybrzydza 🙂

  • nie spotkałam psa który nie lubi żwaczy 🙂

Ładowanie